Jak to jest z tą wagą

Pojawiły się anonimowe głosy na
temat wyglądu Larego i jego nadwagi. To bardzo miłe że niektórzy
tak bardzo interesują się jego wyglądem i zdrowiem dlatego
chciałabym wszystkich uspokoić 🙂 Lary jest zdrowy, ma świetną
kondycję i wbrew temu co piszą uszczypliwe anonimki – nie toczył
się, nie toczy i nie będzie się toczył.

Zacznę może od
przybliżenia tematu obecnej kynologii i jak to moda kreuje wygląd
wielu ras. Ci którzy żywiej interesują się psami rasowymi pewnie
widzą oczami wyobraźni kwadratowe psy, to prawda!
Jeżeli pies
jest krępy, ciężki, toporny oraz ma wielką głowę i krótkie
masywne łapy to zrobicie karierę na ringach, niestety.
Obecnie
większość ras to przerysowane karykatury tego, czym były kiedyś.
Niegdyś użytkowe, atletyczne i zwinne rasy stały się opasłe i
wielkie. I gdyby hodowca sprzed pięćdziesięciu czy stu lat
zobaczył obecnego labradora złapałby się za głowę i zapytał
jak pracować ma ten pies.
Otóż nijak, ogromny procent
labradorów wykorzystywanych w hodowli i pokazywanych na wystawach to
psy które niemal utraciły popęd łupu natomiast przybrały na
wadze. Hodowcy dążą do ideału pięknej, okrągłej beczki
wtaczającej się na ring.
I te psy często nie są nawet
spasione, one po prostu są hodowane pod kątem takiego a nie innego
wyglądu, i zachowując prawidłową wagę a nawet niedowagę zawsze
będą wydawały się grube. Oczywiście że są wyjątki, że są
piękne, szczupłe, super zbudowane labradory. Ale to nie one rządzą
na ringach, to nie one są celem wielu hodowców choć wierzę że są
tacy, którzy walczą o labradora myśliwskiego, labradora
użytkowego, energicznego i pracującego.
Wystarczy tylko
popatrzeć pod jakim kątem rozmnażane są labradory. Naprawdę
niewielu hodowców skupia się na charakterze psa, bierze pod uwagę
jego popędy czy jego pracę z człowiekiem. Pies ma być po prostu
łagodny i przede wszystkim – ładny. To czy jest ładny to kwestia
sporna, niestety dla większości ładny labrador to niski,
grubokostny, krępy pies.
W ten sposób labrador z psa
wymagającego ruchu i zajęcia stał się smutnym psem
rodzinno-kanapowym. Hodowcy i właściciele zabijają w nich wszelkie
niepożądane w życiu miastowym cechy przez co wiele z tych psów
sprawia wrażenie osowiałych i wypranych z energii.

Z drugiej
jednak strony przeznaczenie ras się zmienia, psy pracujące są
coraz mniej potrzebne. Pojawiły się nowe cele, nowe zajęcia i rasy
są do tego dostosowywane. Kiedyś pies był głównie pracownikiem,
dzisiaj jest dzieckiem, członkiem rodziny i niektóre cechy są
niewskazane.
Retrievery nie są już psami myśliwskimi, choć
założę się że są pasjonaci którzy dbają o ich pierwotną
naturę. Retrievery teraz są psami rodzinnymi, przewodnikami i psami
asystującymi. Ich popędy muszą być wyciszone, ich próg
pobudzenia musi być wysoki by uniknąć wielu problemów. Nie ma to
jednak niczego wspólnego z wyglądem, moim zdaniem ich obecny wygląd
nie jest zdrowy ani ładny. Hodowcy poszli złą drogą. Niestety nie
dotyczy to tylko labradorów, dzieje się to u tak wielu ras że nie
potrafiłabym wymienić wszystkich. U niektórych dochodzi nawet do
podziału na wystawowe i pracujące. To o czymś świadczy, wystawy a
użytkowość to obecnie dwie różne drogi. Wystawy oceniają tylko
wygląd, nie charakter i predyspozycje psa, dlatego dla wielu osób
osiągnięcia wystawowe nie są warte uwagi.

Biorąc Larego
kompletnie nie skupiałam się na tym z jakich linii pochodzi, jest
labradorem i to mi wtedy wystarczyło. Lary jest psem z linii
wystawowych, jest po psach hodowanych jako rodzinne które oprócz
bycia jednym z „dzieci” nie miały żadnego innego
przeznaczenia.
Lary jest psem mocnej budowy i tak już zostanie.
Obecnie waży 38kg, ma do zrzucenia zaledwie 4-5kg (i to tylko dla
kontuzjowanej łapy bo jest w górnej granicy wzrostu) i wygląda jak
wygląda, gdy schudnie będzie wyglądał podobnie i komentarze na
temat jego postury będą pojawiać się nadal. Nie mówiąc już o
tym że ma sporo nadprogramowej, luźnej skóry która ani trochę go
nie wyszczupla.
Nie jest psem o wyjątkowo dużej nadwadze, nie ma
również złej kondycji ponieważ zapewniam mu dużą dawkę ruchu i
spacerów. Aportuje, łapie frisbee (skacząc i łapiąc w
powietrzu!) i po dwóch godzinach aktywnego spaceru wraca typowym dla
psa truchtem do domu by za 10 minut być gotowym znowu do
szaleństw.
Nie mam z tego powodu chorych kompleksów, nie będę
go na siłę odchudzać by zaczął przypominać charta bo wiązałoby
się to z dużym niedożywieniem. Ma być zdrowy i wyglądać tak,
jak powinien. Jego sylwetka nigdy nie będzie atletyczna.
Mnie
pozostaje tylko stać na straży jego wagi i dyscyplinować rodzinę
która wyraża swoją miłość poprzez karmienie go. Wiem jaki jest
Lary i w pełni to akceptuję bo jest spełnieniem moich marzeń.

W
tym miejscu chciałabym bardzo pochwalić swoją rodzinę która
nareszcie zaczęła ze mną współpracować 🙂 Lary chudnie bardzo
ładnie w dobrym tempie, weterynarz jest pod wrażeniem podobnie jak
ja. Bez pracy zespołowej nie udałoby się go odchudzić. Nasz cel
to 34-35 kilogramów. Jest super 🙂

A gdyby Lary mógł mówić zapewne powiedziałby „zmierz się ze swoją wagą!”.

26 thoughts to “Jak to jest z tą wagą”

  1. Ha ha ha ha, wielka bujda :] Owszem, psy zostały tworzone, aby wyglądać na kloce, ale czy będą klocem – zależy od właściciela. Nie mów o jego kondycji, bo znam psy tej rasy, które Larego by obskoczyły pięciokrotnie, a po zabawie padłby, jak kłoda. Wystarczy na niego spojrzeć i widać, że ma problemy z kondycją! A kitu nie wciśniesz tym, którzy nie znają go na co dzień. Waży 38, ale ile ma w kłębie? Bo to także się liczy ;] Poza tym – w życiu ten pies nie wygląda na tyle kg, ile napisałaś!! I bardzo odpowiedzialne i mądre z Twojej strony, że temu basiorowi dajesz skakać za frisbee, jeszcze 3-4 lata i będziesz go na taczce wozić, bo stawy mu padną! Pouczasz innych, a sama masz wielki problem.
    I podawanie cyferek jest dla mnie śmieszne, bo nie ważne w tym przypadku ile waży, ale istotne jest również, JAK WYGLĄDA, A WYGLĄDA KOSZMARNIE.

    Anna W.

    1. Okej, już wiem kim jesteś 🙂 Waży 38 kilogramów, sprawdziłam to wczoraj na wadze u weterynarza ale być może masz profesjonalną wagę w oku i po zdjęciu i filmiku jesteś w stanie precyzyjniej określić ile on waży. Więc ile? Jestem ciekawa. Ważony był w lecznicy w Łodzi przy ul. Siemiradzkiego 27. Tutaj masz telefon – 42 642 93 35. Ważyła go Pani Monika, dzwoń, pytaj! 🙂
      Z labradora charta nie zrobisz, pogadaj z właścicielami i hodowcami labradorów. Nawet wczoraj obgadaliśmy temat na facebooku Zdaniem Psa, wypowiedzieli się i właściciele i hodowcy labradorów, zapraszam. Gdy Lary osiągnie odpowiednią wagę, zalecaną przez weterynarzy (Panią Katarzynę z lecznicy wyżej wymienionej i przez pana Zielińskiego z lecznicy przy ulicy Gorkiego w Łodzi) będzie wyglądał bardzo podobnie bo oprócz wagi jest również budowa psa. Lary jest psem krępym, mocnej kości, ma dużo skóry.

      A frisbee, hmm, jakby ci to powiedzieć… Weterynarz ze specjalizacją ortopedyczną zalecił nam rzucanie mu frisbee! Powiedział że rzucanie piłki która się toczy i ucieka jest zdecydowanie bardziej kontuzyjne niż złapanie przedmiotu w powietrzu. Dlatego właśnie Lary łapie frisbee, nie odbija się od ziemii cały, nie robi akrobacji powietrznych tylko je goni i łapie zanim dotknie ono ziemii. Nagrać? 😉

    2. ta osoba ma bardzo duży problem… ze sobą… jeżeli uważa, że z szołowego labka zrobi się atletycznego psa… phi 🙂 chyba małą wiedzę ma ta pani. wystarczy spojrzeć nawet na ludzi. są ludzie o potężnej budowie ciała i mimo tego że będą szczupli, dalej będą wyglądac potężnie. niezaleznie od tego ile tłuszczu mają pod skórą… ale jasne, trzeba się przypierdzielić jak samej ma się jakiś kompleks niższości.

      Pozdrawiamy z Hippisem.

  2. PS. a jak ma podpisywać sie osoba, która nie ma ani bloga, ani konta na yt, a jest przypadkowym gościem tego bloga? Imie, nazwisko, adres? Bo nie za bardzo rozumiem…czy wg. Ciebie każdy, aby komentować musi założyć sobie bloga, aby nie był anonimowy?!

  3. Wiesz co, ponad 10% wagi, to nie jest "zaledwie". Po prostu ma tyle do zrzucenia i nie trzeba tego tak zmiękczać.

    Pisanie o tym, że rzucasz mu frisbbe do wyskoku jest niepoważne. To nie jest fair wobec Twojego psa. Tym bardziej, że z powodu kontuzji ma się odchudzać.

    Otyłe psy nie powinny ćwiczyć frisbee.

    1. ja zrozumiałam z wypowiedzi że łapie frisbee w powietrzu. a nie ze wybija się w kosmos i łapie frisbee jak sam jest w powietrzu. zreszta tak jak fauka pisała. łapanie piłki toczącej się po ziemi jest bardziej kontuzyjne i obciążające stawy. tak samo jak rzucanie psu rollerów frisbee jest bardziej obciążające stawy niż rzucenie płaskiego rzutu który zostanie złapany przez psa w przedłużonej fazie galopu. ale to chyba oczywiste. wystarczy popatrzec na psy które łapią piłki/rollery i które łapią dłuższe, normalne rzuty.

  4. Ludzie ogarnijcie się, jeździcie po dziewczynie jakby tego psa co najmniej torturowała! Widać, że pies jest żywy i wesoły, a brzuch nie ciągnie mu się po ziemi. Nie kłóćcie się z opiniami specjalistów (weterynarzy) bo polegniecie na tym polu i tylko dacie dowód swojej głupoty. Widziałam psy o wiele bardziej otyłe, a skoro pies jest w trakcie odchudzania to powinniście się zamknąć i trzymać kciuki bo być może za parę miesięcy uda mu się osiągnąć idealną wagę, której nie jest wcale tak daleki. Zajmijcie się lepiej swoimi psami zamiast krytykować innych ludzi, którzy dbają o swoje zwierzęta

  5. napisała " łapie frisbee (skacząc i łapiąc w powietrzu!)"
    Pies może łapać w biegu, bez SKOKÓW. Różnica jest.

    Niech Fauka wyjaśni jak jest, Twoje rozumienie nie ma nic do rzeczy, nie interpretujemy wiersza

    1. Hej nie interpretujmy? wydaje mi się, że żeby skomentować cokolwiek musze to jakoś zrozumieć/ zinterpretować itp 😛 a po co ma wyjaśniać? powinna miec w dupie takie zarzuty, ma się tlumaczyć teraz z tego czy jej pies stacze w kosmos jak Wena Pauli Gumińskiej czy 'skok' oznaczał przedłużoną fazę galopu? no to chyba oczywiste, że Lary nie skoczy jak torpedka i nie zwinie się w pół podczas tego lotu po czym pięknie złapie frisbee. Nie macie ludzie czego się przyczepiać:P jazda, zająć się swoimi psami 😛

    2. Okej, wytłumaczę jak Lary łapie to frisbee bo może zabrzmiało naprawdę strasznie 🙂 Jak już wspomniałam rzucam mu frisbee właśnie by uniknąć kontuzji, jeżeli zamknę go w domu to go nigdy nie odchudzę. On musi mieć jakieś aktywności by spalał energię którą dostaje w karmie. W związku z tym że kontuzji najprawdopodobniej nabawił się goniąc właśnie piłkę (lub bawiąc się z psami) rozmawiałam z weterynarzem co mam z nim robić by pomóc mu schudnąć i oszczędzać łapę. Rozmawialiśmy i wyszło że najlepszą możliwością jest rzucanie mu frisbee, krótkie, płaskie, stosunkowo niskie rzuty łatwe do złapania. Ani ja ani Lary nie jesteśmy mistrzami frisbee, Lary nie robi skomplikowanych sztuczek. Ot biegnie i łapie frisbee w powietrzu zanim ono upadnie na ziemię. Czasami oderwie przednie łapy na 5-10cm 🙂
      Jeżeli ktoś naprawdę pomyślał że Lary skacze na 2 metry i łapie frisbee to mi bardzo miło, niestety grawitacja na to mu nie pozwala 😛

    3. wiesz ja się nie śmieję, że się ma odchudzić, ma to ma.

      To użyłaś złego słowa do oderwania przednich łap.
      Jak się ma dużo czytelników, to trzeba jasno pisać jak sprawa wygląda.
      Warto ludziom uświadamiać, że frisbee, to nie jest łatwy sport. Bardzo łatwo o kontuzję szczególnie jak się nie umie rzucać i uczy się razem z psem. Pies musi umieć upadać, nawet przy małych skokach.
      Nie trzeba psu rzucić na 2 m w górę by zrobił sobie krzywdę.

      Paulina, usiądź i odetchnij. Sama zajmij się swoim. Ja po tobie nie jadę i nic nie wiesz o moim psie, ok?
      Fauka może sama mi napisać jak to wygląda i to zrobiła. Nie potrzebuję, w odpowiedzi na mój post, twoich interpretacji, to logiczne.

    4. Owszem, źle użyłam jednak nie podejrzewałam że ktoś jest w stanie wyobrazić sobie Larego z dyskiem w pysku lecącego w powietrzu.
      Frisbee można spokojnie podzielić na sport i na zabawę. My nie traktujemy go w kategoriach sportu bo równie dobrze może nim być rzucanie piłeczki. Nie ćwiczę z nim różnych kombinacji ani rzutów. Po prostu nauzyłam się rzucać w miarę prosto i stabilnie i to robię. Wygląda to zdecydowanie lepiej niż jego szaleńczy pościg za piłką. staralam się mu rzucać piłkę bezpiecznie, tak by ją złapał w biegu ale niestety piłka lubi się odbić od pyska, uciec i wtedy zaczyna się robić niebezpiecznie.
      Na dobrą sprawę kontuzyjne jest wszystko – rzucanie piłki, frisbee, zabawy z innymi psami a nawet zwykłe bieganie psa po lesie. Jestem jednak przerważliwiona na punkcie Larego i z jego problemami zgłosiłam się do specjalisty. Wszystko jest pod kontrolą, naprawdę 🙂

  6. Pisząc o retrieverach masz na myśli tylko labradory czy wszystkie 6 ras w grupe? Bo jakoś nigdy nie zauważyłam żeby chessy, curly, tollery czy flaty miały jakieś znaczączce różnice między "showami" a workami. Zresztą na razie chyba nie istnieją takie podziały więc nie rozumiem dlaczego używasz tego określenia.

  7. Nie ma co roztrząsać czy pies jest otyły czy nie po opisie i zdjęciu. Podstawą takiej dyskusji jest zwierzę, którego możemy dotknąć i sprawdzić jego kondycję. Bez żywego zwierzęcia bez sensu roztrząsać temat. A fakt , że budowa labrador retrieverów się zmieniła to inna kwestia, nieco mnie przeraża droga którą podążają hodowcy, ale tak jest praktycznie z każdą rasą. Zmiany w hodowli psów wcale nie idą w dobrą stronę, a raczej w gorszą.

    Co do frisbee osobiście uważam, że labrador retriever budową nie jest stworzony do tego sportu. Jest za ciężki do skoków i łatwo o uraz, zwłaszcza w przypadku pokaźnych psów to tak jakbyśmy chcieli zwerbować do tego sportu rottweilera. Jednakże nie mnie to oceniać, każdy właściciel robi to co uważa za stosowne do swojego psa.

    Pozdrawiam

  8. Mimo mojej sympatii do ciebie, twojego bloga i twoich zdjęć muszę to napisać, dziewczyno przejrzyj na oczy, Lary ma nadwagę, a tłumaczenie tego taką, a nie inną budową jest śmieszne. Ubolewasz, że ciężkie i krępe psy wygrywają na ringach, a sama masz takiego w domu. Nie chwaliłabym się też, że psu z nadwagą rzucam frisbee, gdyż jest to co najmniej nieodpowiedzialne! Rozumiem, że chcesz go odchudzić, ale możesz wybrać inne, bezpieczniejsze, formy ruchu, przykładowo pływanie.

    1. Oczywiście że ma nadwagę, gdyby jej nie miał to nie byłoby sensu odchudzania go i tego wpisu 🙂 Waży 38 kilogramów, docelowo ma ważyć między 34 a 35 więc zarzucanie mi że zasłaniam się jego budową jest nie na miejscu. Nie mniej jednak po osiągnięciu docelowej wagi komentarze na temat jego wyglądu będą pojawiały się nadal i to jest cel tego wpisu.
      O frisbee też już napisałam, rzuty frisbee są o niebo mniej kontuzyjne od rzutów piłką czy zabaw z psami. Prosty, płaski rzut który pies jest w stanie dogonić i zebrać z powietrza a nie ziemii jest bezpieczniejszy dla stawów. Wystarczy porównać taki rzut dyskiem z rzutem piłką która jest goniona i łapana z ziemii.
      Lary również pływa niestety mamy daleko do zbiorników wodnych gdzie woda nie byłaby fosforyzująca.

  9. MAM LABRADORKA 4 LETNIEGO TAKIEJ SAMEJ BUDOWY CO LARA.WETERYNARZ STWIERDZIŁA ŻE MA MASYWNĄ BUDOWĘ I KOŚCI I NIGDY NIE BĘDZIE CHUDZINKĄ.KONDYCJE MA BDB WYNIKI BADAŃ WZOROWE.PRZESTAŃCIE PISAĆ ŻE JAK PIES JEST GRUBY TO PIES JEST ZŁY TO NIEPRAWDA.TO TAK SAMO JAKBYŚCIE POWIEDZIELI ŻE TYLKO CHUDZI LUDZIE SĄ SZCZĘŚLIWI A GRUBI TO JUŻ TYLKO DEPRECHA I NA CMENTARZ.OPAMIĘTAJCIE SIĘ Z GŁUPIMI KOMENTARZAMI NA TEMAT WAGI.NIE MA RÓWNYCH DWÓCH RÓWNYCH LUDZI,NIE MA 2 RÓWNYCH PSÓW.KAŻDY JEST INNY,KAŻDY ZASŁUGUJE NA MIŁOŚĆ.

    1. Owszem, ludzie grubi mogą być szczęśliwi, ale za to większe ryzyko śmiertelnych chorób, zwiększenie tendencji do nowotworów. Nie wspominając o zwyrodnieniach kręgosłupa, zawałach, zatorach, wylewach, nadciśnieniach. To tyczy się także spasłych psów, typu Lary. Psy mają krępą budowę, ale w tym przypadku jest to otyłość, spasłość! Jeszcze chwilka…. poczekam, aż autorka da recenzję nie jolly, ani piłki kong, a wózka do wożenia psa, bo długo jego łapy nie utrzymają takiego ciężaru!

  10. Skoro ma nadwagę i kontuzję to zgadzam się z innymi, że frisbee lepiej odpuścić. To generalnie nie jest raczej mimo wszystko zabawa dla labradorów, nawet jak jest tylko zabawą a nie regularnie uprawianym sportem. 🙂 Fakt, aporty przy których następują nagłe zrywy to też nie jest dobra sprawa, ale skoro biegnie za frisbee to zrywy też są. Najlepszy jednostajny ruch. 🙂
    Co do reszty, nie widziałam, to się nie wypowiadam. 🙂

  11. Naprawdę nie wiem z czego robicie problem. Pies wcale nie jest otyły, ma jedynie lekką nadwagę a tutaj takie komentarze.. Jak specjalista powiedział, że frisbee jest ok dla Larego to jest ok,a nie wypisujecie jakieś bzdury. Ja sama mam retrievera (tollera) i frisbee się doskonale sprawdza, a nawet dla psa z nadwagą rzucane nisko przynosi tylko korzyści.

  12. Moje psisko się utuczyło, tzn. ja go utuczyłem, po kastracji i za żadne skarby nie może zejść z wagi. Biegać mu się nie chce bo za stary i ma chore kolana, i tylko by żebrał pod stołem , a ja mam miękkie serce, ech…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *