Gdy nasz pies atakuje inne psy

Najczęstszym i chyba najbardziej
niepokojącym problemem z jakim spotykają się właściciele psów,
jest problem agresji w stosunku do innych psów ze strony ich
czworonoga. Pewnego dnia odkrywamy że nasz przyjazny do całego
świata maluch zaczyna szczerzyć zęby, jeżyć włos na grzbiecie i
atakować swoich pobratymców. Problem jest bardzo często spotykany
i widoczny na ulicach, niestety wielu właścicieli nie radzi sobie z
tym, albo nie robi nic by problemowi zaradzić.
Czynniki
pobudzające agresję u psa
Byłam bardzo
zaskoczona, gdy z dnia na dzień mój kochany Laruś pokazał zęby
na innego psa. Ale prawdą jest że wcale nie stało się to z dnia
na dzień. W najważniejszym dla niego okresie, czyli w okresie kiedy
stawał się dorosłym samcem zaniedbałam jego spotkania z innymi
psami, a dla własnej wygody utrudniałam mu poznawanie na spacerach
nowych czworonogów.


Tak się zaczęła
nasza historia z agresją, na którą wpływa wiele czynników które
postaram się przedstawić na podstawie mojego doświadczenia.
  • Dorastanie
    chcielibyśmy by
    nasz pies na zawsze został chętną do zabawy, wesołą i
    bezkonfliktową kulką, niestety musimy przygotować się na dzień,
    w którym nasza kulka zacznie interesować się znacznie bardziej
    swoją pozycją wśród innych psów, aniżeli beztroską zabawą. W
    związku z tymi zmianami może dochodzić do konfliktów między
    psami, szczególnie wtedy gdy oba mają mocne predyspozycje do
    dominacji. Dotyczy to zarówno psów, jak i suk chociaż u tych
    drugich zdarza się to rzadziej.
  • Złe
    doświadczenia
    trauma dotyka
    psów podobnie jak ludzi, i może przyczynić się do reakcji na
    bodziec kojarzący się z czymś bardzo nieprzyjemnym w przyszłości.
    Zapewne nam wszystkim są znane historie psów, które reagują
    agresywnie w stosunku do psów o konkretnych cechach wyglądu,
    ponieważ w przeszłości taki właśnie pies zaatakował. Często
    jednak jest tak, że po ataku pies zaczyna agresywnie reagować na
    wszystkie psy, ponieważ czuje się zagrożony będąc w ich
    towarzystwie.
  • Braki w
    socjalizacji
    w najbardziej
    wymagającym okresie dla naszego psa często zaniedbujemy potrzebę
    poznawania świata. Nasz szczeniak być może miał mało kontaktów
    z innymi psami, lub były one dla niego przykre w związku z czym w
    późniejszym okresie jego relacje z krewniakami stają się trudne.
  • Smycz
    nie ma nic
    gorszego niż napięta i ograniczająca ruchy smycz. Nie zdajemy
    sobie sprawy jak wiele zależy właśnie od niej. Podczas spotkania
    naszego psa z innym psem ściągamy ją krótko zmieniając przy tym
    postawę naszego psa, który może być przez to źle odbierany
    przez innego czworonoga, ograniczamy jego ruchy a zarazem pole
    ewentualnej ucieczki i jeszcze przekazujemy mu nasze nerwy i
    niepewność. Tak powinien brzmieć przepis na to jak NIE zapoznawać
    dwóch psów. Nie mówiąc już o tym że psy na smyczy są
    zazwyczaj większymi chojrakami, ponieważ wiedzą że na drugim
    końcu smyczy, zaraz obok nich jesteśmy my.
  • Nasze emocje
    po atakach ze
    strony naszego psa lub co gorsza atakach innych psów na naszego,
    nasze emocje względem psich spotkań zmieniają się. Nie wiemy co
    może się wydarzyć, chcemy uniknąć konfliktu i zaczynamy się
    bać. Choćbyśmy bardzo tego chcieli, nie jesteśmy w stanie ukryć
    naszych emocji przed psem, a działają one jak siła napędowa na
    naszego psa. Dlatego od naszych emocji zależy, jak potoczy się
    spotkanie.
  • Frustracja
    boimy się że
    naszemu psu stanie się krzywda, boimy się odpinać mu smyczy w
    obawie że pogryzie się z psem lub ucieknie i się zgubi, w związku
    z czym cały czas więzimy go, ograniczamy mu kontakty z psami i
    kontrolujemy. Pies jako zwierze społeczne i wymagające dużej
    dawki ruchu źle znosi taką sytuację, w związku z czym pojawia
    się frustracja wywołana niemożnością spełnienia najbardziej
    podstawowych potrzeb. Wtedy pies zaczyna ujadać, kłapać zębami,
    szarpać się na smyczy szukając ten sposób ujścia energii.
Praca nad sobą
To być może zabrzmi dziwnie, ale by
wyeliminować agresję u naszego psa musimy zacząć pracę od
siebie.
Przykre doświadczenia towarzyszące
spięciom naszego psa z innymi wywołują u nas stres i napięcie
które potem przekazujemy naszemu psu podczas kolejnych spotkań z
innymi czworonogami, i w ten sposób błędne koło się zamyka. Być
może nie zauważamy u siebie pewnych charakterystycznych zachowań,
ale nie umykają one uwadze naszego psa dlatego bardzo ważne jest
zaczęcie pracy od własnych emocji.
Wiem że to trudne, ale trzeba nad sobą
zapanować, wyeliminować stres i uspokoić się. Najważniejszy jest
efekt, który będzie przyświecać naszej być może żmudnej i
trudnej pracy nad naprawieniem psich reakcji. Czy nie ma bardziej
kojącej myśli, niż ta o naszym psie bawiącym się z innymi?
Dobrym sposobem jest również nucenie sobie pod nosem wesołych
piosenek kiedy zaczynamy się denerwować lub zwykłe, głupie lecz
radosne gadanie do naszego psa, które pomaga nam znacznie bardziej
niż psu, który najprawdopodobniej nie będzie tego słuchał 😉
Tak więc zaczynamy pracę od siebie,
ściągamy muzykę relaksacyjną, myślimy o czymś pozytywnym,
śpiewamy sobie, gadamy do siebie i do dzieła!
Zasady pracy
Przedstawię teraz garść zasad, które
towarzyszą pracy nad naszym „agresywnym” psem 🙂
(nie przez przypadek ujęłam słowo
agresywny w cudzysłów, najczęściej nasi milusińscy wcale nie
chcą krwawych walk, a ich zachowania są podyktowane frustracją,
strachem czy nadmierną ekscytacją).
  1. Staraj się, by linka była zawsze
    luźna, nigdy jej nie napinaj.
  2. Na początku nie będziesz
    pozwalać by Twój pies obwąchiwał się z innymi psami, dlatego
    zawsze mijając innego czworonoga stój między psami, i bądź
    zawsze o krok przed swoim psem. To zapobiegnie wyskoczeniu Twojego
    psa do innego, oraz pozwoli Ci łatwiej kontrolować psa bez
    potrzeby ściągania smyczy.
  3. Absolutnie nigdy nie dopuszczaj do
    wybuchu agresji, agresja to zachowanie samo nagradzające się
    dlatego przy każdym takim zdarzeniu pies będzie je sobie utrwalał.
  4. Absolutnie nigdy nie karć psa za
    atak, to ograniczy zaufanie Twojego psa do Ciebie, i sprawi że pies
    będzie kojarzył inne psy z przykrym doświadczeniem co jeszcze
    bardziej pogłębi agresję.
  5. Unikaj psów konfliktowych,
    ponieważ na początku pracy będą ją znacznie utrudniać i
    zbędnie prowokować Twojego czworonoga. W tym okresie lepiej
    otaczać się przyjaznymi, znanymi nam psiakami.
  6. Zawsze miej przy sobie zapas
    smakowitych i atrakcyjnych nagród.
Kastracja
Funkcjonuje pewien mit, jakoby
kastracja była idealnym rozwiązaniem na agresję w stosunku do
innych psów. Wielu ludzi kastruje swojego psa i czeka na cud który
nigdy się nie wydarzy. Niestety nie ma tak łatwo, kastracja nie
naprawi naszego psa.
Oczywiście ma ona wiele zalet, nasz
pies będzie mniej pobudzony seksualnie, będzie w stanie w
przyszłości bawić się z suczkami bez większych problemów z
opanowaniem popędu oraz łatwiej będzie mu zawierać znajomości z
innymi psami. Ale jeżeli nasz pies już ma problemy z agresją, to
kastracja z pewnością tego nie zmieni, jedynie ułatwi nam pracę.
Dlatego jeżeli nasz pies nie będzie w przyszłości reproduktorem
nie ma co się zastanawiać – warto kastrować. Ale jeżeli
pokładamy w nim nadzieje hodowlane nie ma się co bać, nadal możemy
mu pomóc. Warto również zwrócić uwagę na wiek psa, im młodszy
pies tym większa szansa, że kastracja coś zmieni, z czasem
przyzwyczajenia się utrwalają i po kastracji absolutnie nic się
nie zmieni.
Sytuacja u suczek jest zupełnie inna
niż u psów, sterylizacja suki może sprawić, że stanie się ona
agresywniejsza w stosunku do innych psów. Wszystko za sprawą
hormonów, ponieważ za łagodność odpowiada estrogen którego
poziom maleje po sterylizacji suki, a rośnie po kastracji psa.
Mimo że jestem zwolenniczką
kastracji, jestem świadoma wad jakie za sobą prowadzi. Więcej o
nich przeczytacie tutaj.

Odwracanie uwagi, skupianie uwagi na
sobie
Gdy już potrafimy panować nad sobą,
pora zacząć pracę nad naszym podopiecznym. Pracę zaczynamy od
zacisznego domu, w którym nauczymy psa podstaw które będą nam
niezbędne na spacerach.
Zaczynamy od wprowadzenia sygnału,
który będzie skupiał naszego psa na nas np. komenda „patrz” .
Polecenie jest proste do opanowania i już po kilku sesjach pies
powinien z łatwością je wykonywać. Do nauki przydatny jest
kliker, ponieważ trzeba zaakcentować bardzo krótki moment, w
którym pies spogląda nam w oczy (lub obok oczu, bo nie każdy pies
lubi patrzeć w oczy). Aby pies na nas popatrzył pomocne może
okazać się przytrzymanie smakołyka na poziomie oczu, niektórzy
preferują czekanie aż pies sam popatrzy na właściciela ale ja
należę do niecierpliwców i zdecydowanie bardziej wolę skłaniać
psa do tego. Kiedy pies na chwilę zawiesi na naszej twarzy wzrok
klikamy, i nagradzamy go, z czasem wprowadzając komendę słowną.
Ważne jest aby stopniowo wydłużać moment patrzenia się psa na
nas, z początku powinno trwać to sekundę, z czasem robimy tak, by
trwało to jak najdłużej bo okaże się to niezbędne w dalszej
pracy.
Jeżeli nasz pies już opanował w domu
komendę „patrz”, pora wyjść na dwór i pracować nad nią w
miejscach rozpraszających. Poziom rozproszenia stopniujemy, na
początku ćwiczymy na podwórku, blisko domu, gdzieś gdzie jest
mało ludzi i przede wszystkim psów, z czasem podnosimy poprzeczkę.
Spotykamy inne psy
Teraz zaczyna się prawdziwa praca nad
opanowaniem psa. Spotykamy innego psa i… musimy wprowadzić
polecenia ćwiczone do tej pory „na sucho” w życie. Ale
postarajmy się zrobić to możliwie bezboleśnie, wrzucanie psa na
głęboką wodę w tym przypadku jedynie pogłębi problem.
Zacznijmy pracę z odległości
kilkunastu czy kilkudziesięciu metrów od obcego psa. Z takiej
odległości nasz podopieczny nie zdąży się tak podekscytować i
łatwiej będzie mu się skupić na nas.
Wyciągamy atrakcyjną nagrodę która
zachęci psa do pracy z nami i ćwiczymy komendę „patrz” stojąc
w miejscu co chwilę nagradzając psa by nie stracił
zainteresowania. W tym wypadku lepszą nagrodą będzie pożywienie
niż zabawka, bo nie chcemy rozproszyć psa i zbytnio go nakręcić.
Kiedy nasz pies jest skupiony i chętnie pracuje możemy zacząć iść
cały czas skupiając jego uwagę na sobie, ale zmieniamy trasę by
nie iść bezpośrednio obok psa ponieważ na to jest jeszcze zbyt
wcześnie.
W ten sposób pracujemy przez cały
czas z psem stopniowo zmniejszając odległość od obcego psa, aż w
końcu będziemy mogli go ominąć. To może trwać tygodniami, ale
przecież nie od razu Rzym zbudowano.
By nie popsuć całej pracy musimy
bardzo uważnie obserwować naszego psa, gdy tylko przekieruje swoje
zainteresowanie z nas na psa natychmiast się odwracamy i idziemy w
przeciwną stronę nie dając mu szans na jakąkolwiek reakcję w
stosunku do innego psa. To jest moment w którym uczymy psa
całkowitego ignorowania innych czworonogów, do zapoznawania ich
przejdziemy później.
Ale co zrobić gdy musimy ominąć
innego psa i nie mamy wyjścia? Pamiętać o sześciu zasadach które
napisałam wcześniej i odwracać uwagę. W tym momencie smakołyki
mogą okazać się mniej atrakcyjne od drugiego psa więc warto
sięgnąć po coś mocniejszego. Każdy pies powinien mieć
przedmiot, na którego punkcie ma totalnego świra. Łatwo jest taki
efekt osiągnąć, wystarczy wybrać atrakcyjną zabawkę i sprawić,
by pies nigdy nie był nią znudzony. Bawmy się nią krótko lecz
intensywnie i atrakcyjnie a następnie chowamy i sami dawkujmy ją
psu. Po pewnym czasie na jej widok będzie wariował. Ten patent jest
wykorzystywany przy nauce frisbee, ponieważ wiele psów z początku
nie interesuje się talerzem.
Kiedy taką zabawkę mamy, wyciągamy
ją w krytycznym momencie i pokazujemy psu. Upieczemy dwie pieczenie
na jednym ogniu bo raz – skutecznie odwrócimy uwagę psa od
czynnika zapalnego, a dwa – skojarzymy mu przejście obok innego
psa bardzo pozytywnie. Gdy już miniemy psa na bezpieczną odległość
entuzjastycznie bawimy się z psem w formie nagrody.
Znajdź psu kolegę
Złotym środkiem na problemy naszego
psa może okazać się inny pies. My z Larym na taki skarb
natrafiliśmy, i powiem szczerze że najlepszą robotę wykonał
właśnie ten pies. Na imię ma Kokos i jest amstaffem z adopcji. Z
początku omijałam go szerokim łukiem w obawie, że Lary będzie
niezadowolony z takiego spotkania (kto by pomyślał że samiec
amstaffa okaże się najmilszym psem na świecie!) aż pewnego dnia
dałam mu szansę. Na luźnej smyczy psy podeszły do siebie,
dokładnie się obwąchały a ja tylko obserwowałam ich postawy by w
razie czego w porę zareagować. Nagle Kokos odskoczył, podskoczył
i skutecznie zachęcił mojego psa do zabawy. Lary po raz pierwszy od
dawna chciał się bawić z innym psem! Złapał patyka w zęby i
pobiegł w drugą stronę z nadzieją, że Kokos za nim pogna. Od
tamtej pory są najlepszymi przyjaciółmi, zawsze gdy się spotykają
podchodzą do siebie przyczajeni, sztywno się obwąchują by za
chwilę oddać się szaleńczym gonitwom. Pozwalają sobie na
wszystko, zabierają sobie patyki, dokładnie obwąchują się
wzajemnie (Kokos nawet zadziera nogę by ułatwić Laremu wąchanie).
Ale to nie koniec korzyści, Lary przy Kokosie zaczął dostrzegać,
że inne psy wcale nie są takie złe i straszne jak się wydawało,
i że da się z nimi bawić. Stopniowo do dwójki dołączały
kolejne psy, nie zawsze z pozytywnym skutkiem ale z czasem Lary coraz
chętniej chciał się z nimi bawić, ponieważ obserwował reakcje
Kokosa. Nauczył się również ignorować psy które mu się nie
podobały.

Zapoznajemy naszego psa z innymi psami
Po długiej pracy nad spokojnym
mijaniem innych psów nadchodzi moment, na który długo czekaliśmy.
Pora zaprzyjaźnić naszego psa z innymi psami.
Do tego potrzebujemy odpowiednich
czworonogów by nie zmarnować dotychczasowej pracy. Należy znaleźć
psy zrównoważone, o łagodnym, spokojnym i bezkonfliktowym
usposobieniu, które w razie negatywnej reakcji naszego psa po prostu
go zignorują. Nic nie działa lepiej na agresora jak pies, który
najzwyczajniej w świecie puści mimo uszu jego ujadanie i pójdzie w
swoją stronę.
Kiedy już jesteśmy na takim spotkaniu
musimy być uzbrojeni w spokój i pokerową twarz. Podchodząc do
miejmy nadzieję przyszłego towarzysza zabaw hojnie nagradzajmy
naszego psa za spokój i skupienie. Kiedy już psy będą mogły do
siebie podejść musimy zadbać o to, by w żaden sposób nie wpłynąć
na ich relacje, najlepiej odpiąć psom smycz i pozwolić na luzie
się obwąchać. Nie ingerujemy nachalnie w ich relacje, jeżeli nie
dzieje się nic złego, nie wchodzą w ruch zęby nie powinniśmy
podejmować żadnych działań. Często źle odczytujemy psie
sygnały, w dodatku jesteśmy mocno spanikowani w takiej sytuacji.
Ale sztywna, spięta postawa z początku nie wróży jeszcze niczego
złego. Ja w takiej sytuacji obserwuję ogon, jeżeli pies nim merda,
bądź co bądź sztywno ale to robi to mamy duże prawdopodobieństwo
na to, że wszystko pójdzie po naszej myśli.
Z początku takie spotkania mogą być
krótkie, pozwalamy się psom powąchać, pilnujemy by nie dopuścić
do wybuchu agresji i po wszystkim odchodząc chwalimy psa który uzna
takie spotkania za bardzo fajne.
Bardzo ważne jest nie dopuszczenie do
wybuchu agresji nie napinając przy tym smyczy. Nie możemy w gorącym
momencie po prostu psa odciągnąć bo właśnie wtedy zacznie się
to, czego tak bardzo chcemy uniknąć. W tym momencie dobrym
rozwiązaniem jest odwrócenie psiej uwagi. Należy wybrać sposób
skuteczny działający na naszego psa. Jeżeli jesteśmy
szczęściarzami, i nasz pies odwróci uwagę na miłe słowo i
smakołyk to pójdzie nam z górki. Jeżeli jednak pies w takim
momencie nie reaguje na tego typu nagrody musimy sięgnąć po
mocniejszy bodziec, i tu się przyda nasza super zabawka. Dwa napięte
psy nie wróżą niczego dobrego i trzeba szybko rozładować
atmosferę w bezbolesny sposób dlatego wyciągamy zabawkę, jeżeli
jest to piłka tenisowa rzucamy ją w stronę naszego psa by ją
zauważył, wtedy albo za nią popędzi, albo rozkojarzy się na tyle
byśmy mogli go do siebie przywołać, lub delikatnie dociągnąć do
siebie smyczą.
Nie możemy stronić od psich spotkań
dlatego warto szukać coraz to nowych psich znajomych o odpowiednim
temperamencie, jeżeli spotkanie się nie uda trudno, nie poddawajmy
się. Po prostu odchodzimy i nie zmuszamy psów na siłę do
polubienia się. Z czasem praca będzie przynosiła korzyści i
zobaczymy efekty naszych działań.
Musimy również pamiętać, że psy
podobnie jak ludzie mają swoje sympatie i antypatie i choćbyśmy
bardzo tego chcieli, nie stworzymy czworonoga kochającego wszystkie
psy. Możemy jednak sprawić, że z większością będzie się
dobrze dogadywał, a te do których czuje niechęć ignorował.
Podsumowanie
Długo szukałam lekarstwa na problem
Larego z agresją względem innych psów. Byłam przerażona,
rozczarowana i zła że mój pies sieje postrach w okolicy, a ludzie
na spacerach unikają nas ponieważ wiedzą że potrafi kłapnąć
zębami. Długo szukałam odpowiedzi co robić w takiej sytuacji.
Pewnego dnia poszukałam odpowiedzi na forum o szkoleniu psów gdzie
napisano mi, że muszę się z tym pogodzić, że mogę wypracować
jedynie spokojne mijanie psów ale mogę zapomnieć o obozach i
spotkaniach z innymi psami. Ale Lary nie był złym psem, był tylko
przestraszonym, sfrustrowanym i zagubionym zwierzakiem który tak
naprawdę bardzo lubi bawić się z innymi psami. W tamtym trudnym
okresie atakował psy, suki i szczenięta, nie było reguły.
Wszystko się zmieniło gdy pozbierałam informacje na temat
skupiania psa i zapoznawania go z innymi do kupy, i konsekwentnie
wprowadziłam je w życie.
Zaczynając pracę z psem, możecie
odnieść wrażenie że efekty przychodzą Wam trudniej niż opisane
w tutaj, dlatego chcę byście wiedzieli że praca z Larym nad
akceptacją innych psów trwała rok. Przez większość tego czasu
wypracowywaliśmy skupienie i spokojne mijanie innych psów,
spotkania z innymi psami przyszły z czasem a ćwiczenia nad
skupianiem uwagi znacząco w tym pomogły.
Dzisiaj Lary jest zupełnie innym psem,
stał się idealny dla szczeniaków, które potrafi zdyscyplinować
lecz nigdy nie robi im krzywdy, akceptuje większość zarówno psów
jak i suk. Są oczywiście psy których nie lubi z niewiadomych mi
powodów, nie przymuszam go do zabawy z nimi, po prostu są przez nas
ignorowane. Lary nie szuka już zwad i nielubiane psy traktuje jak
powietrze. W związku z naszym sukcesem nareszcie mogę zapisać nas
na agility, by w towarzystwie innych psiaków Lary mógł pobawić
się i ćwiczyć posłuszeństwo.
Na koniec polecam filmiki z pracy pana Jacka Gałuszki z podobnymi przypadkami. Możemy zaobserwować sposoby pracy „na żywo” w takich sytuacjach i wprowadzić pewne schematy pracy w życie.

Pokazana praca z psem na tych filmikach jest trochę inna niż to co opisałam, ponieważ wpis jest oparty o moje osobiste doświadczenia.

17 thoughts to “Gdy nasz pies atakuje inne psy”

  1. Bardzo ciekawa i przydatna notka. Na pewno mi się przyda, bo mój Skwarek zawsze na spacerach szczeka na inne psy i już myślałam, że nie mogę mu pomóc. Sądziłam, że czeka go życie na smyczy i że nie uda mi się wyeliminować jego problemów. U niego jest to prawdopodobne spowodowane brakiem socjalizacji, bo większość życia spędził na łańcuchu, dopiero od dwóch lat jest szkolony i chodzi na spacery. Jeszcze dziś postaram się zacząć ćwiczyć skupianie. Trzymajcie kciuki za naszą resocjalizację.

  2. Fauka, wiesz że ja Cię ubóstwiam że dałaś sobie radę sama, mimo agresji w stosunku do suk i szczeniaków 😀

    Bardzo cenny artykuł, a my robimy coraz większe postępy. Kupiłam dziś wątróbkę, ugotowałam, pokroiłam i będę skarmiać 🙂

    1. Wierzę że Wam też się uda, jak widać nie ma rzeczy niemożliwych i pisząc ten tekst miałam nadzieję że pomogą, i uzmysłowię właścicielom psów że nie można się zniechęcać tylko czasem trzeba dłużej i konsekwensniej popracować.

  3. Mam pytanie odnośnie tego: 1.Staraj się, by linka była zawsze luźna, nigdy jej nie napinaj.
    2.Na początku nie będziesz pozwalać by Twój pies obwąchiwał się z innymi psami, dlatego zawsze mijając innego czworonoga stój między psami, i bądź zawsze o krok przed swoim psem. To zapobiegnie wyskoczeniu Twojego psa do innego, oraz pozwoli Ci łatwiej kontrolować psa bez potrzeby ściągania smyczy.
    3.Absolutnie nigdy nie dopuszczaj do wybuchu agresji, agresja to zachowanie samo nagradzające się dlatego przy każdym takim zdarzeniu pies będzie je sobie utrwalał.
    4.Absolutnie nigdy nie karć psa za atak, to ograniczy zaufanie Twojego psa do Ciebie, i sprawi że pies będzie kojarzył inne psy z przykrym doświadczeniem co jeszcze bardziej pogłębi agresję.
    5.Unikaj psów konfliktowych, ponieważ na początku pracy będą ją znacznie utrudniać i zbędnie prowokować Twojego czworonoga. W tym okresie lepiej otaczać się przyjaznymi, znanymi nam psiakami.
    6.Zawsze miej przy sobie zapas smakowitych i atrakcyjnych nagród.

    Staram się nie napinać smyczy, ale pies sam idzie naprzód i napina…. "bądź zawsze o krok przed swoim psem"- hm pies sobie chodzi i wszystko wącha na długiej lince to jak mam być przed nim. On i tak jak widzi psa robi wszystko by mnie wyprzedzić. "Nie dopuszczaj do wybuchy agresji" tak się chyba nie da. Często sią zdaża, ze nagle gdzieś niespodziewanie wyjdzie pies z zarogu i wtedy są małe szanse na szybką reakcje… staram się nie dopuszczać do kolejnych wybuchów, ale nie zawsze wychodzi. Nauczyłam się już odczytywać kiedy mój pies za bardzo się nakreca. Unosi ogon, zaczyna charakterystycznie oddychać, jeży sierść na karku itd. wtedy moge reagować. Ale czasami jest tak, że jak raz zobaczy psa i nie wybuchnie to i tak cały spacer idzie nakręcony i tylko się rozglada za kolejnymi. U mnie niestety nie da się uniknąć psów konfliktowych… chodze i tak już z psem na spacery w najbardziej odludne miejsca gdzie jest cisza i spokój, ale po drodze i tak zawsze trafi się jakić który zaczepia mojego. A żeby iść gdziekolwiek na spacer musze przejść ulicami gdzie za ogrodzeniami czai siępełno szczekaczy. Masssakra, ale i tak już ładnie opanowaliśmy to przechodzenie. Kumpli też paru ma i ładnie się z nimi dogaduje. Mam też drudiego psa łagodnego i są nierozłączni. Boje się z nimi razem chodzić na spacery, żeby młody nie nauczył się obszczekiwania od mojego agresora a po za tym trudno mi zapanować nad dwoma psami. Jak mój wybuchnie agresją a ja jeszcze muszę drugiego trzymać tak by nie dołączył się do konfliktu. ćwiczymy skupianie uwagi i jest już lepiej.

  4. Dodam jeszcze, że moj agresor to sunia ON ona to robi ze strachu bo jak dorastała zaatakował ją inny pies ja ją dopiero miałam od kilku dni wcześniej swoje szczenięctwo spędziła w kojcu i nie była socjalizowana. Ja też nie miałam jeszcze aż takiej wiedzy by chociażby wiedzieć co robić w czasie takiego ataku i po nim i jak potem z psem pracować. Teraz już wiem dużo więcej i bierzemy się do dzieła

  5. Witam mam buldoga francuskiego Aresa którego adoptowałam ok roku temu. Ares ma ok 3 lat i jest wykastrowany. Nasz problem polega na tym że ares kompletnie nie toleruje innych zwierząt rzuca się na psy koty wszystko co się rusza. Czasem cały spacer idzie czujnie i cały czas wypatruje czegoś na co mógłby się rzucić. Najgorzej jest z psami bo ich na codzień spotykamy najwięcej. Jeżeli ares zobaczy psa od razu się ciągie a jak pies jest bez smyczy podejdzie do niego to ares od razu gryzie nawet nie powącha od razu atak. Macie jakieś rady ? wiem że powinnam się udać do jakiejś szkoły dla psów ale na chwile obecna po prostu nie mam pieniędzy żeby opłacić jakieś treningi. Czasem już nie mam siły i myślę że jego nie da się zmienić 🙁

    1. Ja mam dokładnie to samo… moj ma 7 miesiecy i miał nie przyjemna sytucje gdy miał 4miesiace został pogryziony przez Yorka i nie ufa zadnemu psu odrazu bierze sie do gryzienia…ja rowniez nie mam kasy na treningi i trace nadzieje ze bedzie inaczej…natomiast do ludzi jest bardzo przyjacielski i pozytywnie nastawiony….

  6. Hej, ja mam ten sam problem co powyżej z moimi 2 psami 🙁 rzucają się i szczekają na każdego psa którego zobaczą. To jest strasznie uciążliwe bo nie mogę z nimi normalnie iść..

  7. super, dzieki za wskazówki 🙂 od kilku dni mam w domu młodą (2-3 letnia ) labradorkę, uratowaną z pseudohodowli w stosunku do ludzi jest przemiła, można z nią robić wszystko co się chce i nie przejawia żadnych zachowań agrsywnych inaczej w stounku do psow 🙁
    ciągnie, szczeka, staje na tylnych łapach, nie wiedziałm co robic, bo nie miałam nigdy takich problemów z psami, zawsze małam łagodne przyjazne psy, a tu taka niespodzianka :/
    od jutra zaczynam treningi, trzymajcie kciuki 🙂

  8. ja niestety nadal nie mogę się dowiedzieć co robić gdy idę z moim psem na spacer i nagle z innego podwórka wybiega inny agresywny i terytorialny pies który biegnie prosto na mojego.Miałam już taki przypadek naszczęście oba były w kagańcach a właścicielka psa agresywnego szybko go zawołała i zabrała do domu. Jednak do dziś boję się że wyskoczy większy od mojego psa lub dwa a ja będę sama więc unikam miejsc z możliwością wymknięcia się psa lecz mieszkam na wsi i tak jakby otaczają mnie takie miejsca. Nie wiem to może powód mojego psa bo jest on podwórkowy i nie ma stałych kontaktów z psami a przynajmniej nie kończących się bójką to chyba z powodu braku ludzi wyprowadzających psy lub parków dla psów w moim otoczeniu

  9. Witajcie – już myślałam, że to moja porażka z Ksenią. jest kochana ale spacer to jeden wstyd. Chyba ja jestem bardziej napięta niż ona. Tylko rozglądam się z której strony pojawi się pies.Jak widzę nie jestem sama z tym problemem. Zaczynam stosować podane wskazówki. Mam nadzieję, że moje spacery będą przyjemnością. Pozdrawiam wszystkich psiarzy !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *